Jaką odpowiedzialność za swoje słowa ponosi dziennikarz? Co to jest „szczególna staranność i rzetelność”? Jakie są granice dopuszczalnej krytyki? Jakie konsekwencje grożą dziennikarzowi na podstawie przepisów prawa prasowego, prawa cywilnego i prawa karnego? – tego dowiemy się z najnowszej książki dr. Lecha Jaworskiego pt. „Dziennikarski obowiązek ochrony dóbr osobistych w świetle obowiązującego w Polsce prawa”.

W czasach, gdy nadawcą może być każdy – choćby poprzez portale społecznościowe – problematyka odpowiedzialności zeszła na dalszy plan. Osoby, które zaczynają przygodę z dziennikarstwem, nie znają często podstawowych regulacji prawnych, które rządzą światem mediów w Polsce. Wynika z tego wiele niepotrzebnych konfliktów, a nawet procesów sądowych.

Dlatego książka dr. Jaworskiego powinna stać się biblią zarówno dla osób zaczynających przygodę z dziennikarstwem, jak również dla blogerów, osób prowadzących portale internetowe itp. Jest to kompendium wiedzy, którą powinien mieć każdy dziennikarz, a w szczególności redaktor naczelny czy sekretarz redakcji. Autor w przystępny sposób tłumaczy, co może zrobić dziennikarz, a czego powinien unikać, by nie narazić się na nieprzyjemności.

Lech Jaworski szeroko omawia zarys problematyki ochrony dóbr osobistych, zarówno w odniesieniu do „zwykłych” osób, jak też do osób publicznych czy jednostek organizacyjnych. Tłumaczy, na czym polega zachowanie szczególnej staranności i rzetelności, a także zasady podawania źródeł dziennikarskich. Znajdziemy tu także omówienie przepisów prawa prasowego, ale także prawa cywilnego i karnego w odniesieniu do publikacji prasowych. Ciekawie omówione są m.in. kwestie zniesławienia i czy obrony społecznie uzasadnionego interesu.

Warto pamiętać, że nie wszyscy publikujący w Internecie działają na podstawie prawa prasowego, ale każdy podlega przepisom prawa cywilnego i karnego. Dlatego przed rozpoczęciem jakichkolwiek publikacji koniecznie trzeba przeczytać książkę dr. Jaworskiego. Dzięki niej będziemy działać – z punktu widzenia prawa – profesjonalnie, uchronimy się też przed nieprzyjemnymi wizytami w sądzie.